Cthulhu

Cthulhu

sobota, 15 lutego 2014

Przeczytane... Cthulhu i inna groza

W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się na rynku kilka nowych lovecraftowskich antologii. Dwie z nich już zdołałem dorwać w swoje macki: Encounters with Enoch Coffin z Dark Regions Press oraz Eldritch Chrome od Chaosium.

Pierwsza pozycja, autorstwa W. H. Pugmire'a oraz Jeffreya Thomasa, zawiera opowiadania dziejące się współcześnie, ale umiejscowione w tzw. Lovecraft Country, czyli Nowej Anglii, w której istnieją fikcyjne miasta takie jak Arkham, Innsmouth czy Dunwich. Wszystkie łączy osoba Enocha Coffina – artysty wykorzystującego wiedzę Mitów do swej sztuki, dekadenta z domieszką krwi ghouli. Jest to postać stanowiąca oczywiste nawiązanie do Pickmana, niejednoznaczna i nieprzewidywalna, a przy tym nie pozbawiona szlachetnych uczuć. Opowiadania różnią się stylem: te firmowane przez Pugmire'a są bardziej poetyckie, z wieloznacznymi zakończeniami, podczas gdy utwory Thomasa, znanego w Polsce z wydanych przez Maga Listów z Hadesu. Punktown, opowiadają po prostu ciekawe historie z często zaskakującym finałem. Uderza fakt, że wszystkie teksty reprezentują wysoki poziom, a kilka jest naprawdę znakomitych: do moich ulubionych zaliczam ten o chińskim nekromancie i jego żonie oraz dwa nawiązujące do potwornego dziedzictwa Coffina – zaciekawia w nich silny wątek romantyczny, nie występujący nigdy u Lovecrafta. W przypadku Thomasa nie jest to jednak zaskoczeniem: w cyklu poświęconym Hadesowi nawet w Piekle jego bohaterowie pozostają zdolni do miłości. Świetny zbiór autorów, którzy nawiązując do twórczości Samotnika z Providence tworzą coś innego, niż tylko ciąg bardziej lub mniej udanych pastiszów.


Eldritch Chrome to z kolei zbiór solidny. Autorzy zamieszczonych w nim opowiadań łączą Mity i cyberpunk: ludzie sprzymierzeni z Mi-Go i Istotami z Głębin walczą z potwornymi Whatleyami na ulicach Arkham (The Battle of Arkham), globalna sieć zostaje zainfekowana przez Nyarlathotepa (bardzo ponure The Blowfly Manifesto), portal służący wymianie marzeń i koszmarów przejmuje ktoś, dla kogo stanowią one urozmaicenie bardzo długiego snu (Real Gone), ludzie mutują i walczą o zachowanie człowieczeństwa po wybuchu globalnych epidemii (Immune oraz Dreams of Death). Nie zabrakło nawiązań do klasyki – oldschoolowo cyberpunkowe Playgrounds of Angolaland otwiera rozdział "Shog City Blues". Duże wrażenie robi naładowane akcją The Gauntlet, w którym do niszczonego przez kultystów megalopolis zostaje wysłany oddział mechów. Jednak to ostatnie opowiadanie, Open Minded Jeffreya Thomasa, naprawdę wbiło mnie w ziemię. Umieszczone w świecie Punktown, przedstawia historię młodego pracownika korporacji zajmującej się tworzeniem cybernetycznych ciał dla międzygwiezdnych gatunków. W pewnej chwili otrzymuje on szansę awansu, zostając kierownikiem projektu zleconego przez przybyszy z odległego Yuggoth... Thomas wykorzystuje lovecraftowskie dekoracje po to, aby snuć bardzo gorzką opowieść o ludzkiej ambicji i utracie niewinności. Doskonały, dojrzały tekst, który natychmiast ląduje na mojej liście najlepszych opowiadań inspirowanych dziełami Lovecrafta.

Co jeszcze przeczytałem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy:

Jeffrey Thomas (wiem, znowu…) The Fall of Hades – finał "piekielnego" cyklu Jeffreya. Wędrujemy w nim po gigantycznym budynku zalanym lawą w momencie zniszczenia Hadesu, obserwując różne społeczności potępionych, którzy próbują przystosować się do nowych warunków nie-życia. Warto.  

William Peter Blatty Egzorcysta – bardzo ciekawy, pobudzający do myślenia, mocno psychologiczny horror. Aż wstyd, że dopiero teraz wziąłem się za tego klasyka. Może dlatego, że nie przekonała mnie wersja filmowa.

Mort Castle New Moon on the Water – drugie wydanie zbioru najlepszych opowiadań amerykańskiego mistrza horroru, zawierające 13 nowych tekstów, w tym kilka prawdziwych perełek. Nie można nie znać – Mort potrafi na jednej stronie przekazać więcej grozy i czarnego humoru (vide Father and Son), niż inni pisarze w kilkusetstronicowych powieściach.

Łukasz Orbitowski Szczęśliwa ziemia – książka, o której powiedziano już mnóstwo dobrego: o bohaterach, przedstawieniu świata, języku, nastroju. Dołączam do osób, które wskazują na tę pozycję jako na najlepszą powieść Łukasza. Również obowiązkowo.

Edith Wharton Duchy i ludzie – pięknie napisane historie, nieco gotyckie, często pobudzające do różnorakich interpretacji. Szczególnie zapamiętam upiorną Pannę Mary Pask, wampirycznego Urzeczonego i wzruszające Lustro. Jedna z najlepszych pozycji w znakomitej Bibliotece Grozy wydawnictwa C&T.

Anna Kańtoch Tajemnica diabelskiego kręgu – niby powieść dla młodzieży, a świetnie się na niej bawiłem. Ciekawe założenie, sympatyczna bohaterka, dobrze stopniowane napięcie. Gorąco kibicuję tej autorce, która swoim Czarnym szturmem wdarła się na moją listę ulubionych polskich autorów.

Wzorem pewnego literackiego bloggera (pozdrawiam!), cytat na pożegnanie:

It can't be all work and no play, is what my father says. So last Friday he tells me, "Time to take a break. Come on, son. Put on your hat. We're going to the crucifixions."

Mort Castle, Father and Son

^;,;^