Cthulhu

Cthulhu

sobota, 11 maja 2013

Gaslight



Poniższy wpis odnośnie "Cthulhu by Gaslight" został sprowokowany recenzją, która niedawno pojawiła się na Polterze. Ponieważ posiadam tylko anglojęzyczną wersję podręcznika, z konieczności skupiam się na zawartości merytorycznej. Podobnie jak Cooperator, zacznę jednak od kilku słów na temat wydania.  

Wielkość podręcznika i miękka oprawa nie różnią się chyba w porównaniu do edycji polskiej, papier jednak jest biały i standardowej grubości, nie koloru sepii i "gazetowy". Co do oprawy graficznej, to moje pierwsze wrażenie nie zmieniło się: większe ilustracje, szczegółowe szkice ołówkiem, lekko komiksowe obrazki oraz fotografie z epoki prezentują się bardzo ładnie, aczkolwiek jest ich dosyć niewiele. Wszystko w czerni i bieli.

Rozdział pierwszy przedstawia proces tworzenia wiktoriańskiego bohatera. Opisano typowe dla epoki zawody oraz znaczenie klasy społecznej i jej mechaniczny wpływ na dochody oraz Wiarygodność. Pokrótce opisano broń, modę, system monetarny oraz dodano cennik różnych produktów i słowniczek wiktoriańskich określeń. Co do Wad i Zalet, to nie przeszkadza mi fakt, że skutkują prostym dodaniem lub odjęciem punktów od jakieś Cechy lub Umiejętności – dla mnie ten efekt mechaniczny i świadomość posiadania danej Wady/Zalety w wystarczającym stopniu personalizują daną postać – wynika to z tego, że nie lubię, kiedy do znanego i zaakceptowanego przeze mnie systemu wprowadza się dodatkowe komplikacje. Pewnie dlatego nigdy nie skorzystam z wyglądających na szalenie czasochłonne zasad pościgów również zamieszczonych w tym podręczniku.

Zgadzam się z Cooperatorem, że rozdział "The Victorian World" przedstawia bardzo ogólny obraz Imperium i Londynu. Na pewno nie jest to poziom detalu prezentowany w takich podręcznikach jak "H. P. Lovecraft's Kingsport". Myślę jednak, że założeniem autorów było stworzenie dodatku umożliwiającego rozpoczęcie prowadzenia przygód w wiktoriańskiej Anglii, a nie kompletnego przewodnika. Jak słusznie zauważył recenzent Poltera, szczegółowy opis Londynu czy Indii wymagałby osobnej książki. Ja ze swojej strony dodam, że moim zdaniem poziom opisu settingu dorównuje "Shadows Over Scotland" i znacznie przewyższa "Cthulhu Invictus". Najbardziej spodobała mi się część dotycząca światka przestępczego i policji. Na plus zaliczam też fakt, że dołączona mapka Londynu dobrze koresponduje z materiałem w podręczniku, pozwalając zorientować się w położeniu poszczególnych dzielnic i obiektów.

Dla mnie najbardziej kontrowersyjnym rozdziałem jest "Strange Britain". O ile początek, czyli kilkustronnicowy opis stowarzyszeń okultystycznych, przeczytałem z dużym zainteresowaniem (tutaj moje odczucia są zdecydowanie bardziej pozytywne niż Cooperatora), to indeks dziwnych miejsc na terenie Brytanii jest po prostu nudny i nie mający nic wspólnego z Mitami Cthulhu. Sekcja poświęcona Mitom również pozbawiona jest jakiegokolwiek polotu, zaś informacje dotyczące Doliny Severn praktycznie bezużyteczne dla kogoś, kto nie czytał niedostępnych niestety w języku polskim opowiadań Campbella. Opisy i mechaniczne rozpiski fikcyjnych bohaterów epoki w rodzaju Doriana Graya wydają mi się mało przydatne, może za wyjątkiem części dotyczącej Marsjan i ich wojennych maszyn. Tutaj jest to jednak kwestia osobistych preferencji – od dawna kusiło mnie wykorzystanie tego elementu do stworzenia jakieś kampanii (aczkolwiek wyjściowo dotyczyło to "Cold City").

W tym momencie dochodzimy do scenariuszy – dalszy ciąg i końcowa ocena już bardzo niedługo.
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz