Cthulhu

Cthulhu

niedziela, 12 maja 2013

Gaslight: Scenariusze

Generalnie lubię prowadzić gotowe przygody, przy czym dany scenariusz musi mnie oczywiście zainteresować fabułą i przekonać do tego, że zastosowane w nim rozwiązania sprawdzą się w praktyce bez konieczności radykalnych i czasochłonnych przeróbek.  

Pierwszym ze scenariuszy zawartych w "Cthulhu by Gaslight" jest "The Night of the Jackals", w którym Badacze prowadzą śledztwo w sprawie morderstw popełnianych na byłych żołnierzach East Kent Regiment.

Dobrymi stronami tej przygody są nawiązania do zamorskiej aktywności wojskowej Imperium oraz egiptologiczna otoczka. Za plus uznaję też odpowiednią ilość bohaterów niezależnych z potencjalnie różnym podejściem do Badaczy. Ponadto dokładnie przedstawiono najważniejsze lokacje, co zaoszczędzi Strażnikowi sporo pracy. Pomimo tego, że (podobnie jak większość scenariuszy firmowych) przygoda grzeszy nadmiernym potencjałem do zaistnienia konfliktów fizycznych, to finałowa walka prawdopodobnie dostarczy ogromnych emocji. Podobała mi się też jedna z opcji zakończenia przygody, mogąca jednocześnie stanowić otwarcie całej kampanii.

Niestety, scenariusz posiada kilka wad. Bardzo kiepsko rozwiązano wprowadzenie – nie tylko użyto ogranego motywu "krewniaka w kłopotach", ale zrobiono to tak nieumiejętnie, że nadal nie stanowi dostatecznej motywacji dla Badaczy do rozpoczęcia śledztwa. Przygoda jest klasyczna do bólu – nie znalazłem w niej niczego odbiegającego od schematu znanego każdemu, kto przeczytał kilka scenariuszy firmowanych przez Chaosium lub Cubicle 7. Na dodatek podczas jednej z walk, w której mogą uczestniczyć Badacze, autorzy stwierdzają, że do pewnego wydarzenia musi dojść bez względu na ich działania – bardzo nie lubię takich zagrywek. 

Mimo wszystko, rozmach oraz dobrze wkomponowane wojskowe smaczki i egipskie ozdobniki powodują, że chętnie poprowadziłbym ten scenariusz po wprowadzeniu drobnych zmian.

Druga przygoda, "The Burnt Man", to kolejne śledztwo: tym razem dotyczące nawiedzonego dworu na odizolowanych od świata wrzosowiskach Dartmoor.

W scenariuszu tym podobają mi się: opis klimatycznej okolicy, w której położna jest posiadłość, interesujące relacje pomiędzy mieszkańcami dworu oraz wsi i apokaliptyczny finał wykorzystujący charakterystyczny dla Lovecrafta motyw pradawnych ras – zaliczam to na plus z pewnym wahaniem, ponieważ przy całym swoim uroku może on łatwo zmienić się w kompletną rzeź.

"The Burnt Man" dostaje jednak ode mnie czerwoną kartkę z prostego powodu: od momentu przybycia na miejsce do samego finału Badacze nie mają żadnego wpływu na przebieg fabuły. Wycieczka krajoznawcza może być nawet ciekawa, ale niemożność zdobycia informacji umożliwiających zapobiegnięcie wydarzeniom dnia ostatniego lub przygotowanie się na nie powoduje, że w takiej formie nigdy bym nie poprowadził tego scenariusza.

Nadszedł czas na ocenę końcową całości (pierwsza część tutaj) – na blogu mogę pozwolić sobie na pewną dowolność, tak więc w skali 1-10:

6.75   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz